Królewska Galeria Obrazów

"Stanisław August był przywiązany do Łazienek bardziej niż do któregokolwiek ze swych tworów artystycznych: ale bo też włożył w nie najwięcej inicjatywy, smaku i pracy" - pisał Władysław Tatarkiewicz [1] o tej najbliższej sercu króla rezydencji, która, urządzana i upiększana przez cały okres jego panowania, jest dziś najbardziej kompletnym bodaj świadectwem jego znawstwa, smaku i zasług, jakie położył dla rozwoju kultury Rzeczypospolitej doby oświecenia. Paradoksem historii jest fakt, że Łazienki Królewskie zyskały ostateczny swój kształt już po rozpadzie Rzeczypospolitej, abdykacji monarchy i jego wyjeździe do Grodna w 1795 roku.


[1] Pięć studiów o Łazienkach Stanisława Augusta, Książnica Atlas, Lwów - Warszawa 1925, s. 46.

Inaczej niż Zamek Królewski w Warszawie – własność króla i Rzeczypospolitej – będący oficjalną państwową rezydencją i siedzibą parlamentu, Łazienki Królewskie były rezydencją prywatną. Charakter ich malarskiego wystroju był zatem inny – w znacznie mniejszym stopniu podporządkowany wymogom ceremoniału i propagandy. Dzieła malarskie zdobiące zamkowy Apartament Króla i Apartament Wielki wpisywać się miały w program ideowy służący budowaniu wizerunku polskiego władcy jako oświeconego monarchy. Były to cykle obrazów zamówione z myślą o konkretnym pomieszczeniu, stanowiące integralną część architektury. W Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich taki ideowy program realizowały dwa wnętrza: Sala Salomona, zwana wówczas Salą Kompanii (Salle de compagne), oraz Rotunda. W Sali Salomona cykl pięciu wprawionych w ściany płócien z historią biblijnego króla Salomona, mędrca i budowniczego Świątyni Jerozolimskiej, symbolicznie nawiązywał do postaci Stanisława Augusta – władcy mądrego, a przy tym erudyty i patrona sztuk pięknych, w Rotundzie zaś cykl czterech alegorycznych tond z alegoriami roztropności, odwagi, sprawiedliwości, łaskawości odwoływał się do uniwersalnych królewskich cnót [1].

Autorem obrazów był Marcello Bacciarelli, który namalował także 12 owalnych portretów członków rodziny Stanisława Augusta do Sypialni (później przekształconej w Jadalnię). Dzieła Bacciarellego w Łazienkach omówione są w osobnym artykule pod tytułem Marcello Bacciarelli.

Pozostałe pokoje Pałacu na Wyspie wypełnione były obrazami, które król nabywał z myślą o stworzeniu kolekcji malarstwa. Posiadanie takiej kolekcji było ważnym – czy wręcz koniecznym – środkiem budowania prestiżu i pozycji władcy w ówczesnej Europie. Stanisław August nie odziedziczył po swoich królewskich poprzednikach zbiorów sztuki. Polska monarchia nie opierała się bowiem na dynastycznym dziedziczeniu tronu; kolekcje gromadzone przez kolejnych władców, w dużej mierze traktowane jako ich majątek prywatny, nie były dziedziczone przez niespokrewnionych z nimi następców. Najważniejsze dzieła sztuki, zgromadzone w Warszawie przez dwóch kolejnych królów polskich wywodzących się z Saksonii, Augusta II i jego syna, Augusta III, wywiezione zostały do Drezna.


[1] A.Rottermund, Program polityczny i formy jego realizacji w najważniejszych inicjatywach królewskich, w: Stanisław August – ostatni król Polski. Polityk, mecenas, reformator 1764–1795. Wystawa 26 listopada 2011 – 19 lutego 2012, katalog, red. Angela Sołtys, Zamek Królewski w Warszawie, Warszawa 2011, s. 118.

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Królewskie zakupy

Na początku swojego panowania Stanisław August dysponował pewną liczbą portretów i supraport „z kwiatami”, które pozostały w Zamku Królewskim po okresie panowania Wazów i Wettinów, a także sporym, bo liczącym przeszło 500 sztuk, zbiorem obrazów, które nabył w 1764 roku od Kaspra Lubomirskiego wraz z majątkiem Ujazdów – parkiem, Zamkiem Ujazdowskim i pawilonem Łazienki, rozbudowanym później w Pałac na Wyspie. Zgromadził je prawdopodobnie dziad Kaspra, Stanisław Herakliusz Lubomirski (1642–1702); pewna ich liczba mogła też należeć do króla Augusta II, który dzierżawił Ujazdów w latach 1720–1733. Spis tych obrazów, sporządzony w 1765 roku, jest na tyle ogólnikowy, że trudno je dziś zidentyfikować. Można się jedynie domyślać, że nie było wśród nich cenniejszych dzieł (W. Tatarkiewicz, Łazienki warszawskie, Arkady, Warszawa 1957, s. 255, przyp. 17–18). Ze zbioru owego pochodzą prawdopodobnie wizerunki osobistości z czasów Augusta II z Pokoju Bachusa w Pałacu na Wyspie (pierwotnie część Łazienki Lubomirskiego) oraz obraz Bachus, Flora i Sylen, według Jacoba Jordaensa, wprawiony w stiukową płycinę nad kominkiem w tym samym pokoju.

Stanisław August musiał więc stworzyć kolekcję malarstwa, która odpowiadałaby jego ambicjom, praktycznie od początku. Według ówczesnych zasad zbiór malarstwa winien reprezentować najważniejsze szkoły malarskie różnych epok i słynne dzieła mistrzów – jeśli nie oryginały, to chociaż ich kopie. Program zbudowania zbioru malarstwa opartego na najbardziej aktualnych wzorach europejskiego kolekcjonerstwa przedstawił królowi na piśmie Marcello Bacciarelli.

Zaproponował on, by na zakupy obrazów przeznaczać rocznie z góry określoną sumę; doradzał rozważne, niespieszne kupowanie, korzystanie z rad specjalistów i fachowych pośredników. Tym sposobem w ciągu 10 lat monarcha doprowadziłby do powstania „małej galerii z dobrym wyborem obrazów” (E. Manikowska, Sztuka – ceremoniał – informacja. Studium wokół królewskich kolekcji Stanisława Augusta, Zamek Królewski w Warszawie, Warszawa 2007, s. 179–180). Zgodnie z sugestią swojego artystycznego doradcy Stanisław August uważnie śledził rynek sztuki i nabywał obrazy za pośrednictwem artystycznych agentów, którzy działali dla niego we wszystkich ważnych europejskich ośrodkach, antykwariuszy, dworzan i dyplomatów. Ważną rolę odgrywały też szerokie – drezdeńskie, wiedeńskie i rzymskie – kontakty Marcella Bacciarellego. Do Warszawy przysyłano informacje o wartych nabycia obrazach pojawiających się na rynku sztuki; tak na przykład trafił do Łazienek Królewskich znajdujący się tu do dzisiaj obraz Święty Hieronim Leonella Spady (numer w katalogu galerii: 1882), o którego autentyczności zaświadczali członkowie bolońskiej Accademia Clementina, czy inny obraz z Italii, Andromeda, jakoby oryginał Tycjana (numer w katalogu galerii: 1628; dziś najpewniej w Ermitażu w Petersburgu), nabyty za pośrednictwem weneckiego agenta króla, Giuseppe Dall’Oglia – jedno z najcenniejszych płócien, które zawisły w Łazienkach Królewskich. Wiele obrazów zakupiono w Holandii (Zob. A. Ziemba, Stanisława Augusta holenderski „pochop”. Obrazy holenderskich mistrzów XVII wieku w kolekcji królewskiej, w: De Gustibus. Studia ofiarowane przez przyjaciół Tadeuszowi Stefanowi Jaroszewskiemu z okazji 65. rocznicy urodzin, red. Robert Pasieczny, Antoni Ziemba, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1996, s. 41–52) za pośrednictwem znanych antykwariuszy Pierre’a i Jana Yverów oraz Petera van Aalsta. Tym sposobem w łazienkowskim pałacu znalazły się dzieła pochodzące z najbardziej prestiżowych holenderskich kolekcji wystawionych na pośmiertnych aukcjach ich właścicieli, w Amsterdamie: Gerrita Braamcampa (1771) – między innymi Skrzypek i dama Philipa van Dijka (numer w katalogu galerii: 46; patrz slider pt. Galeria królewskich zakupów) oraz Diana i Akteon Ary’ego de Voisa (numer w katalogu galerii: 48; patrz slider pt. Galeria królewskich zakupów); Johana Aegidiusz. van der Marcka (1773) – na przykład Praczka Gabriela Metsu i portrety rodziców Gerarda Dou (numery w katalogu galerii: 35, 43) czy Nicolaasa Nieuhoffa (1777) – na przykład Jakub rozpaczający nad szatami Józefa Jana Victorsa (numer w katalogu galerii: 75; wszystkie wymienione tu obrazy znajdują się do dziś w Pałacu na Wyspie).

Znaczna liczba obrazów (około 60) została kupiona przez Stanisława Augusta w latach 70. XVIII wieku od berlińskiego handlarza sztuki i kolekcjonera, Jacques’a Trieble’a, z którego usług korzystał także król Fryderyk II. Za pośrednictwem Trieble’a w królewskiej kolekcji znalazło się wiele obrazów sprzedanych poprzednio na holenderskich aukcjach i na niemieckim rynku sztuki, na przykład Alegoria rządów Niesprawiedliwości Ary’ego de Voisa (numer w katalogu galerii: 58), Pejzaż okolic Andernach Hermana van Saftlevena (numer w katalogu galerii: 964) czy piękny Portret młodej kobiety z różą Pietera Cornelisz. van Slingelandta (numer w katalogu galerii: 56), które do dziś eksponowane są w Łazienkach Królewskich. W 1777 roku w Berlinie polski monarcha nabył również kilka obrazów od hrabiów Kamecke, w tym perły łazienkowskiej kolekcji: Dziewczynę w ramie obrazu i Uczonego przy pulpicie Rembrandta (numery w katalogu galerii: 207, 208; w zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie) oraz piękny Portret Maertena Soolmansa, uchodzący wówczas za oryginał Rembrandta, a obecnie za pracę warsztatu (numer w katalogu galerii: 499; w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie).

Nieco mniej było w królewskiej kolekcji obrazów francuskich; nabywano je zwykle na paryskim rynku sztuki. Tak trafiło do Łazienek Popiersie kobiety w turbanie Pierre’a Subleyrasa (numer w katalogu galerii: 164) oraz – najpewniej – znakomita Dama w tureckim stroju Jeana-Étienne’a Liotarda (numer w katalogu galerii: 1820; patrz slider pt. Galeria królewskich zakupów), najciekawszy bodaj z zachowanych tu do dziś francuskich obrazów. Przedmiotem zainteresowania króla był również rynek sztuki w Anglii. Stanisław August nie zdołał niestety ostatecznie nabyć znakomitej, liczącej 180 obrazów kolekcji, którą zgromadzili dla niego na początku lat 90. XVIII wieku kolekcjoner i marszand Noël Desenfans oraz malarz Peter Francis Bourgeois [1]. Do Łazienek Królewskich trafiły natomiast kupione w Anglii przez prymasa Michała Poniatowskiego dzieła nieco mniejszej rangi, lecz nadal interesujące, które do dziś możemy tu oglądać: portret Izaaka Newtona z warsztatu Johna Vanderbanka, przypisywany wówczas Godfreyowi Knellerowi (numer w katalogu galerii: 1833; patrz slider pt. Galeria królewskich zakupów), czy portret Francisa Bacona – jeden z nielicznych zachowanych portretów uczonego pochodzących z początków XVII wieku (numer w katalogu galerii: 1832)[2].

Królewskie zbiory wzbogacały także obrazy nabywane od polskich kolekcjonerów. W Łazienkach wisiały trzy portrety kupione w 1793 roku od Stanisława Kostki Potockiego: Portret Franciszka I uchodzący za dzieło Leonarda (numer w katalogu galerii: 910; w istocie warsztat Joosa van Cleve; dziś w Zamku Królewskim w Warszawie), Portret Aretina uchodzący za oryginał Giorgione’a (numer w katalogu galerii: 402; później w zbiorach Lanckorońskich; zaginiony) i Autoportret Annibale Carracciego (numer w katalogu galerii: 444; później w zbiorach Zamoyskich; zaginiony)[3] oraz kilka obrazów – dar lub zakup – od Augusta Sułkowskiego z Rydzyny, na przykład eksponowane tu do dziś przedstawienie Satyra grającego na flecie Jacoba Jordaensa (numer w katalogu galerii: 683), Portret Wincentego Gosiewskiego (numer w katalogu galerii: 2227) czy Trofea myśliwskie na tle niszy (numer w katalogu galerii: 3) naśladowcy Willema van Aelsta (przypisywane także Matheusowi Bloemowi).

Ponadto ambicją Stanisława Augusta było posiadanie prac najbardziej cenionych współczesnych artystów. W zakupach obrazów Francesca Giuseppe Casanovy (obecnie cztery w Łazienkach), Josepha Roosa (trzy) czy Ernsta Christiana Wilhelma Dietricha (jeden) pośredniczył Bacciarelli, który negocjował bezpośrednio z malarzami ich wysokie zwykle ceny i akceptował nadsyłane do Warszawy płótna. Niezwykle kosztowne obrazy autorstwa najsłynniejszych wówczas portrecistów: wizerunek księżnej Santacroce pędzla Angeliki Kauffmann (numer w katalogu galerii: 1808) i Charlesa Hanbury’ego Williamsa pędzla Antona Raphaela Mengsa (numer w katalogu galerii: 736) monarcha otrzymał, nie bez starań ze swojej strony, od portretowanych i umieścił w Łazienkach, gdzie możemy je dziś §ać.


 


 

[1] Agnieszka Morawińska, Kolekcjonerstwo polskie i Anglia w dobie oświecenia. Kontakty artystyczne Stanisława Augusta i Michała Poniatowskich z Noelem Desenfansem, w: Polska i Anglia. Stosunki kulturalno-artystyczne. Pamiętnik wystawy sztuki angielskiej, red. Jan Białostocki, Irena Kołoszyńska, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1974, s. 19–44; Ian Dejardin, Dulwich Picture Galery: The Polish Connection, w: The Polish Connection. Exhibition 16 June – 27 September 2009, catalogue, Dulwich Picture Gallery, London 2009, s. 3–44.

[2] Angela Sołtys, Opat z San Michele. Grand Tour prymasa Poniatowskiego i jego kolekcje, Zamek Królewski w Warszawie, Warszawa 2008, s. 158–159, 243–244.

[3] Zob. Dorota Juszczak, w: Stanisław August – ostatni król polski. Polityk, mecenas, reformator (1764–1795), dz. cyt., s. 244–245 (przy nr. 18 – tam źródła).

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Pałac na Wypie jako willa muzeum

Pod koniec panowania Stanisława Augusta jego zbiór liczył 2437 dzieł – z tego przeszło 500, jak już wspomniano, to obrazy nabyte wraz z Ujazdowem, ponad 450 to obrazy zamówione przez króla u współczesnych artystów (w Polsce i za granicą), z czego około 150 z myślą o wystroju konkretnych wnętrz, a pozostałe – przeszło 1500 (!) – traktować można jako kupowane z myślą o tworzeniu kolekcji malarstwa[1]. Król nie ograniczył się zatem do stworzenia „gabinetu pięknych obrazów”, jak w innym miejscu przywoływanego już projektu pisał Bacciarelli, lecz zbudował wielki zbiór o bardzo nierównej, siłą rzeczy, zawartości – także z powodu ograniczeń finansowych.

W pałacu w Łazienkach Królewskich miały się jednak znaleźć tylko dzieła najwyższej rangi. Taka była intencja monarchy. Sekretarz królewski Gaetano Ghigiotti pisał w liście do Michała Poniatowskiego: „główny pałac, w którym [król] chce zgromadzić swoje najlepsze obrazy, będzie już gotów do zamieszkania”[2].

To w łazienkowskim pałacu, a nie w Zamku Królewskim, powstało wnętrze przeznaczone specjalnie do prezentowania kolekcji malarstwa, jedyne ze stanisławowskich wnętrz, które nazwano „galerią” – Galerie en bas („na dole”) – od początku XIX wieku określaną jako Galeria Obrazów. Jej malarski wystrój, tak jak i rozmieszczenie obrazów w pozostałych pokojach Pałacu na Wyspie, można próbować rekonstruować na podstawie dwóch zachowanych egzemplarzy katalogu królewskich obrazów z 1795 roku[3], w których dopisano ołówkiem – dziś już czasem zupełnie nieczytelnie – oznaczenia lokalizacji poszczególnych dzieł. Pomocne mogą być także relacje podróżników odwiedzających pałac – przede wszystkim Alphonse’a-Touissanta Fortii de Pilesa, który był tu w 1792 roku[4]. Inwentarz łazienkowskiego pałacu z 1795 roku, w którym spisano jego ruchome wyposażenie w poszczególnych wnętrzach, nie odnotowuje niestety obrazów (z wyjątkiem wprawionych na stałe w ściany) – odsyła jedynie do ich katalogu.

Z katalogu tego wnioskujemy zatem, że w Galerii Obrazów, której urządzenie gotowe było w 1793 roku, wisiało 65 dzieł. Galeria miała być wizytówką łazienkowskiej kolekcji – a zatem i kolekcji Stanisława Augusta w ogóle. Jeśli chcemy właściwie rozpoznać ostateczny rezultat zamierzeń króla, to opisując zawartość Galerii Obrazów, powinniśmy przyjąć ówczesne kryteria: określenia autorstwa stosowane w katalogu obrazów oraz zanotowane tam szacunkowe wyceny dzieł. I tak wisiało tu sześć z 12 obrazów określonych w katalogu z 1795 roku jako oryginały Rembrandta[5], w tym Ecce homo (numer w katalogu galerii: 244; w zbiorach Ermitażu jako dzieło Nicolaesa Maesa), wyceniony niezwykle wysoko na 500 dukatów, oraz wspomniane wyżej dzieła Dziewczyna w ramie obrazu i Uczony przy pulpicie, wycenione na 250 i 200 dukatów, Apostoł z rybą Rubensa (numer w katalogu galerii: 594; zabrany do Petersburga; zaginiony), wyceniony na 300 dukatów, wspomniana wyżej Andromeda Tycjana oraz Zmartwychwstanie Luki Giordano (numer w katalogu galerii: 1629; zabrany do Petersburga), oba wycenione na 500 dukatów, Koncert sułtana Carle’a van Loo (numer w katalogu galerii: 128; dziś w zbiorach Wallace Collection w Londynie), z bardzo wysoką szacunkową ceną 400 dukatów, Skradziony pocałunek Jeana-Honoré Fragonarda (numer w katalogu galerii: 1743; w zbiorach Ermitażu), wart 200 dukatów, oraz równie wysoko wyceniony Apollo i Dafne Benedetta Lutiego (numer w katalogu galerii: 59; patrz slider pt. Galeria królewskich zakupów), który szczęśliwie zachował się do dziś w Łazienkach. Z obrazów współczesnych artystów w Galerie en bas zanotować należy wspomniany już portret Williamsa pędzla Mengsa z rekordową wyceną 600 dukatów oraz przedstawienie Wergiliusza czytającego swój poemat (numer w katalogu galerii: 1839; w zbiorach Ermitażu) Angeliki Kauffmann, warte 250 dukatów.

Zgromadzone tu obrazy reprezentowały więc różne szkoły, epoki i tematy, a kategorią doboru była ich wartość mierzona nie tylko klasą artystyczną dzieła, ale i rangą, nazwiskiem artysty oraz szacunkową ceną. Wycena ta była wypadkową kwoty, za jaką obraz został nabyty, oraz subiektywnej oceny jego artystycznej jakości przyjętej przez monarchę i Bacciarellego. Po latach bywała ona weryfikowana – co można śledzić w kolejnych egzemplarzach katalogu kolekcji – na przykład z powodu zmienionej atrybucji obrazu czy nowej ceny dzieła podyktowanej przez rynek. Aby uświadomić relację cen, zaznaczmy, że w kolekcji Stanisława Augusta było tylko siedem obrazów dawnych mistrzów wycenionych na 500 dukatów (oprócz nich tak wycenione były jedynie wielkoformatowe płótna z Sali Rycerskiej w Zamku Królewskim pędzla Bacciarellego), a w jej katalogu figurują także obrazy wycenione na kilka i kilkanaście dukatów, zdecydowana większość nie przekracza natomiast ceny kilkudziesięciu dukatów.

Charakter czysto „galeryjny” miał także niewielki gabinet przed Salą Salomona, zwaną wówczas Salą Kompanii (Cabinet près la salle de compagne), w którym wisiało 46 obrazów (w tym sześć prac na papierze). Były tu między innymi: Kuszenie Świętego Antoniego Davida Teniersa Młodszego, wycenione na 500 dukatów (numer w katalogu galerii: 692; w zbiorach Ermitażu), para martwych natur z kwiatami Jana van Huysuma (numery w katalogu galerii: 6, 7; później w zbiorach Radziwiłłów w Królikarni) o wartości 350 i 400 dukatów czy wspomniana Praczka Gabriela Metsu wraz ze stanowiącym jej pendant obrazem Palacz (numer w katalogu galerii: 55; w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie), wycenione łącznie na 300 dukatów.

Trzecie pomieszczenie, którego jedyną funkcją było eksponowanie obrazów, stanowił tak zwany Gabinet za Mostem (Grand Cabinet du pont) mieszczący się w pawilonie usytuowanym poza wyspą, połączony z pałacem mostkiem z przeszkloną kolumnadą. Wbrew francuskiej nazwie nie było to duże wnętrze – mimo to znalazło się w nim miejsce dla aż 30 obrazów, z najdroższym malarskim dziełem z królewskiej kolekcji, oszacowanym na rekordowe 1200 dukatów – Śpiącym Amorem Guida Reniego (numer w katalogu galerii: 1986; zaginiony). Wisiały tam ponadto między innymi: znakomity (co dziwne, wyceniony nisko, na 40 dukatów) Autoportret Aerta de Geldera (numer w katalogu galerii: 570; w zbiorach Ermitażu), Autoportret Bartholomaeusa van der Helsta (numer w katalogu galerii: 571) oraz Wybór między młodością i bogactwem Jana Steena (numer w katalogu galerii: 15), oba obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, czy, prezentowane do dziś w Łazienkach Królewskich, znakomite portrety małżonków de Cordes z warsztatu Antoona van Dycka (numery w katalogu galerii: 1193, 1194; patrz slider pt. Galeria królewskich zakupów) i wspomniany wyżej Satyr grający na flecie Jacoba Jordaensa.

Wypełnione obrazami było również piętro pałacu mieszczące apartament króla. Także i w tych pokojach, mających przecież bardziej prywatny charakter, nie brakowało dzieł najwyższej rangi. W Antyszambrze, który dekorowało osiem obrazów, wisiał Jeździec polski Rembrandta (numer w katalogu galerii: 1743; w zbiorach Frick Collection w Nowym Jorku), Kucharka Hendrika Martenszoona Sorgha (numer w katalogu galerii: 578; dziś w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie) i Praczka Thomasa Wijcka (numer w katalogu galerii: 518; w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie). Wśród 38 obrazów w pokoju sąsiadującym z Gabinetem Pracy króla była wyceniona na 300 dukatów Promenada w lasku bulońskim uznawana za dzieło Antoine’a Watteau, w rzeczywistości autorstwa Nicolasa Lancreta (numer w katalogu galerii: 23; w zbiorach Wallace Collection), oraz trzy portrety uważane za oryginały Rembrandta, w tym wyceniony na 400 dukatów Portret staruszki – w istocie pędzla Ferdinanda Bola (numer w katalogu galerii: 137; w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie). W Gabinecie do Ubierania widniały zaś między innymi: wart 500 dukatów Le gigot Davida Teniersa (numer w katalogu galerii: 1738; wysłany do Petersburga; zaginiony) oraz jeden z najdroższych pejzaży w królewskiej kolekcji, wyceniony na 300 dukatów Krajobraz ze zwierzętami Nicolaesa Berchema (numer w katalogu galerii: 1741; zaginiony).

W większości pomieszczeń prywatnego apartamentu króla obrazy rozmieszczone były bez związku z funkcją wnętrza. Jedynie w malarskim wystroju Pokoju Sypialnego i Gabinetu Pracy doszukać się można innego – poza czysto dekoracyjnym i „prestiżowym” – klucza w doborze obrazów. W obu znalazły się bowiem portrety bliskich i ważnych dla Stanisława Augusta osób. W sypialni – dwa owalne portrety rodziców monarchy, umieszczone po obu stronach łoża (warsztat Bacciarellego; numery w katalogu galerii: 25, 27), a także dwa wizerunki carycy Katarzyny II (numery w katalogu galerii: 29, 336) oraz 21 gabinetowych obrazów holenderskich i flamandzkich, między innymi Oficer piszący rozkaz Gerarda Terborcha (numer w katalogu galerii: 42; w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie) czy wyceniony w katalogu z 1783 roku aż na 700 dukatów Tableau de gibier „Ghaysena” – zapewne malarza martwych natur myśliwskich Peetera Gheyselsa (numer w katalogu galerii: 652; zaginiony). W Gabinecie Pracy natomiast – pięć portretów dam-przyjaciółek króla, autorstwa Bacciarellego (zob. artykuł Marcello Bacciarelli), wizerunki jego dwóch siostrzenic, Marii Teresy Tyszkiewiczowej i Urszuli z Zamoyskich Mniszchowej (numery w katalogu galerii: 30, 31; zaginione), a także portret pani Geoffrin, mentorki i przyjaciółki monarchy, oraz jej córki, oba z warsztatu Jeana-Marca Nattiera, zachowane do dziś w Łazienkach Królewskich (numery w katalogu galerii: 132, 133); prócz tego wisiało tam 11 innych obrazów różnych szkół.

 


[1] Hanna Małachowicz, Galeria obrazów Stanisława Augusta, w: Stanisław August – ostatni król polski. Polityk, mecenas, reformator (1764–1795), dz. cyt., s. 225–227.

[2] Cyt. za: Ewa Manikowska, Sztuka – ceremoniał – informacja. Studium wokół królewskich kolekcji Stanisława Augusta, dz. cyt., s. 178.

[3] Egzemplarze w: Archiwum Głównym Akt Dawnych (Archiwum księcia Józefa Poniatowskiego i Marii Teresy Tyszkiewiczowej, sygn. 202) oraz w Bibliotece Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (rękopis 5583/III). Rozmieszczenie obrazów w Łazienkach Królewskich i inwentarze z 1788 i 1799 roku – zob. Dorota Juszczak, Obrazy z daru Karoliny Lanckorońskiej dla Zamku Królewskiego w Warszawie i ich łazienkowska historia, w: Rembrandt i inni. Królewska kolekcja obrazów Stanisława Augusta. Wystawa 19 lipca – 16 października 2011 roku, katalog, red. Daniela Galas, przeł. Anne-Marie Duk-Fabianowska, Emilia Bulman, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, Warszawa 2011, t. 2, s. 9–11.

[4] [Alphonse-Toussaint Fortia de Piles], Voyage de deux Français en Allemagne, Danemarck, Suède, Russie et Pologne fait en 1790–1792, t. 5, Paris 1796.

[5] Tadeusz Mańkowski, Obrazy Rembrandta w galerji Stanisława Augusta, Polska Akademja Umiejętności, Kraków 1929; Antoni Ziemba, Obrazy Rembrandta w Polsce, w: Sztuka cenniejsza niż złoto. Obrazy, rysunki i ryciny dawnych mistrzów europejskich ze zbiorów polskich. Wystawa poświęcona pamięci Jana Białostockiego, marzec–maj 1999 roku, katalog, red. Anna Kozak, Antoni Ziemba, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1999, s. 62–68.

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Sposób eksponowania Królewskiej kolekcji obrazów

Obrazy, z których większość – na pewno w Galerii Obrazów na parterze Pałacu na Wyspie – oprawiona była w jednakowe, rzeźbione i złocone ramy z cyfrą królewską w kartuszu, zgodnie z powszechnym w XVIII wieku zwyczajem, zawieszone były w formie tak zwanych tapet – gęsto wypełniając ściany. Rozmieszczone symetrycznie, w rzędach, często z dominantą w postaci wyróżniającego się formatem płótna, łączone w pary – które umieszczano obok siebie lub naprzemiennie – namalowane jako pendants bądź tylko podobnie skomponowane i o takich samych wymiarach.

Większe obrazy wieszano w górnych rzędach, najmniejsze – najniżej[1]. Układ dzieł podporządkowany był wymogom dekoracji wnętrza, a nie naukowej prezentacji według epok i szkół, jaką przyjęto w reorganizowanych w drugiej połowie XVIII wieku królewskich galeriach w Poczdamie, Dreźnie czy Wiedniu. Koncepcję aranżacji galerii malarstwa, przyjętą przez Stanisława Augusta i Marcella Bacciarellego, należy więc uznać za tradycyjną, lecz nie przestarzałą – w wielu europejskich rezydencjach tego czasu nadal tak właśnie prezentowano obrazy[2]. Andrzej Rottermund zwrócił uwagę, że Łazienki Królewskie realizowały koncept willi-muzeum, bez wątpienia inspirowany doskonale znanymi Bacciarellemu, a za jego pośrednictwem królowi, słynnymi rzymskimi rezydencjami, takimi na przykład jak Villa Borghese[3]. Charakter łazienkowskiego pałacu: prywatnej, niewielkiej letniej rezydencji, położonej wśród natury, otoczonej wodą, predestynował go do wpisania w taki właśnie kontekst[4]. W owej willi-muzeum, wypełnionej najcenniejszymi egzemplarzami malarstwa, rzeźby oraz sztuki dekoracyjnej z królewskiej kolekcji, każde z dzieł stanowiło osobną wartość, będąc jednocześnie dopełnieniem większej, harmonijnie skomponowanej całości. Nie wiemy, jak ewoluowałaby monarsza koncepcja prezentowania zbiorów sztuki w Łazienkach Królewskich, gdyby nie upadek Rzeczypospolitej, abdykacja i wyjazd Stanisława Augusta. W korespondencji króla z Bacciarellim dotyczącej planowanej galerii rzeźb antycznych znajdujemy zalążek myślenia o Łazienkach jako „nowoczesnym muzeum”[5]. Zdaniem Andrzeja Rottermunda „można (…) przyjąć, że w zamierzeniach króla Łazienki pomyślane były (…) jako muzeum o charakterze publicznym”[6]. W niezrealizowanych planach rozbudowy Łazienek znajdujemy projekt długiego pawilonu umieszczonego od strony zachodniej, być może z myślą o dziełach sztuki. Czy powiększenie pałacu i finanse króla pozwoliłyby na stworzenie muzeum, w którym według nowoczesnych, naukowych zasad eksponowano by zarówno zbiory rzeźby, jak i malarstwa, i czy w przyszłości otwarto by je dla publiczności? Tak postawione pytanie musi pozostać bez odpowiedzi. Bez wątpienia jednak kolekcja obrazów zgromadzona przez Stanisława Augusta w Łazienkach Królewskich, prezentowana w Galerii Obrazów i w innych wnętrzach Pałacu na Wyspie, była najbardziej wszechstronnie zaplanowanym oraz najbogatszym zbiorem malarstwa w ówczesnej Rzeczypospolitej.

 


 

[1] Brak rysunków, które pokazywałyby rozmieszczenie obrazów na ścianach Pałacu na Wyspie w latach 90. XVIII wieku. Zachowały się natomiast przekroje pałacu z 1841 roku, które dokumentują, przynajmniej częściowo, sposób eksponowania obrazów z końca panowania Stanisława Augusta; zob. Tadeusz Bernatowicz, Cesarskie Łazienki w Warszawie. Pałac w świetle nieznanych pomiarów Ludwika Szmideckiego z 1841 roku, w: Hortus vitae. Księga pamiątkowa dedykowana Andrzejowi Michałowskiemu, red. Marian Arszyński i in., Ośrodek Ochrony Zabytkowego Krajobrazu, Warszawa 2001.

[2] Ewa Manikowska, Sztuka – ceremoniał – informacja. Studium wokół królewskich kolekcji Stanisława Augusta, dz. cyt., s. 223–227.

[3] Andrzej Rottermund, Nowy Rzym. O roli Rzymu w formowaniu zbiorów rzeźby Stanisława Augusta, w: Thorvaldsen w Polsce. Wystawa 17 października 1994 – 22 stycznia 1995 roku, katalog, red. Ilona Zatorska-Antonowicz, Ewa Biernacka, Zamek Królewski w Warszawie, Arx Regia, Warszawa 1994, s. 19–20.

[4] Por. Andrzej Rottermund, Kolekcja w Pałacu na Wyspie, czyli jak uformować przestrzeń muzeum nowoczesnego, w: Rembrandt i inni. Królewska kolekcja obrazów Stanisława Augusta, dz. cyt., t. 1, s. 21.

[5] Andrzej Rottermund, Nowy Rzym. O roli Rzymu w formowaniu zbiorów rzeźby Stanisława Augusta, dz. cyt., s. 20.

[6] Andrzej Rottermund, Kolekcja w Pałacu na Wyspie, czyli jak uformować przestrzeń muzeum nowoczesnego, dz. cyt., s. 21.

[7] Tadeusz Mańkowski, Obrazy Rembrandta w galerji Stanisława Augusta, dz. cyt., s. 111–113.

[8] Tamże, s. 122–123, 188–189.

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Dalsze losy kolekcji

Obrazy, których rozmieszczenie w poszczególnych pokojach pałacu analizowaliśmy na podstawie inwentarza z 1795 roku, wisiały tam najpewniej w takim układzie w latach 1793–1795. Już jednak w końcu 1795 roku, na polecenie króla przebywającego po abdykacji w Grodnie, Bacciarelli musiał dokonać zmian w ich rozwieszeniu: zdjął i spakował do skrzyń szereg obrazów, które król chciał zabrać do Grodna, a w przyszłości do Rzymu, gdzie zamierzał się osiedlić.

Na ich miejscu zawieszano inne, na przykład przeniesione z Belwederu, lub zmieniano pierwotny układ obrazów tak, by nie było widać dokonanych zmian, w obawie przed protestem władz pruskich[7]. Do wysyłki spakowanych obrazów ostatecznie nie doszło. Ukryte przed Prusakami skrzynie zostały rozpakowane – najpewniej w 1797 roku – i większość obrazów ponownie zawisła w Łazienkach. Jednak już w tym samym roku 33 najcenniejsze obrazy z Łazienek (oraz trzy z Zamku) Bacciarelli na polecenie Stanisława Augusta wysłał do Petersburga[8], gdzie król spędził ostatni rok swojego życia. Częściowo rozdarowane przez monarchę, częściowo sprzedane po jego śmierci na pokrycie długów, trafiły do rosyjskich kolekcji; kilka jest obecnie własnością Ermitażu. Kolejne ważne dzieła z Łazienek sprzedali spadkobiercy króla: książę Józef, a następnie Maria Teresa Tyszkiewiczowa. Tak opuścił Pałac na Wyspie Jeździec polski Rembrandta sprzedany Tarnowskim, portret Franciszka I sprzedany Zamoyskim czy Dziewczyna w ramie obrazu i Uczony przy pulpicie Rembrandta sprzedane Rzewuskim. Dalszemu rozpraszaniu łazienkowskiej kolekcji – najcenniejszej części zbioru obrazów Stanisława Augusta – zapobiegła, jakkolwiek zaskakująco to brzmi, sprzedaż Łazienek, wraz z wyposażeniem i dziełami sztuki, carowi Aleksandrowi I w 1817 roku. W 1922 roku na mocy traktatu ryskiego dzieła sztuki zagrabione bądź nabyte jak Łazienki przez Rosjan po ostatnim rozbiorze miały stać się ponownie własnością Rzeczypospolitej.

Po wybuchu II wojny obrazy z Łazienek przeniesiono do magazynów Muzeum Narodowego w Warszawie. Znaczna część zbioru wywieziona została przez niemieckich okupantów w 1940 roku. Zdecydowaną większość obrazów udało się odzyskać w 1945 i 1946 roku; trafiły one do stołecznego Muzeum Narodowego. Spalony w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku Pałac na Wyspie został odbudowany dopiero w latach 60. XX wieku. Dziś łazienkowska kolekcja podzielona jest pomiędzy dwa muzea: Muzeum Narodowe w Warszawie oraz Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie.

Dorota Juszczak
Zamek Królewski w Warszawie 

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu