Zbiór 38 listów będących zapisem niezwykłego, prywatnego dialogu między królem Stanisławem Augustem a jego paryskim wysłannikiem, szlachcicem małopolskim Feliksem Oraczewskim, ukazał się drukiem po raz pierwszy.

Korespondencja obejmuje lata 1782–1784 i dotyczy wyjazdu Oraczewskiego, członka Komisji Górniczej i późniejszego rektora Szkoły Głównej Koronnej w Krakowie, na kurs przyrodniczy do Paryża. Miał on tam nie tylko zdobywać wiedzę, ale i przekazywać królowi wiadomości dotyczące nowinek naukowych oraz życia politycznego i towarzyskiego, z którego to zadania solennie się wywiązywał.

Ze wstępu: (…) Z listu na list sympatia króla względem Oraczewskiego pogłębiała się, bywało nawet, że monarcha zwracał się do swojego poddanego słowami „drogi Oraczu”. Stanisław August z jednej strony z czasem upewniał się w swoim zaufaniu do Oraczewskiego, ale z drugiej po prostu coraz lepiej się bawił. Wszak Oraczewski przytaczał celne anegdoty, jak choćby o tym, jak to hiszpańska inkwizycja, nie mogąc dopaść pewnego portugalskiego brzuchomówcy, postanowiła przepytać z prawd wiary jego drewnianą lalkę. Stanisław August przesłał nawet na to żartobliwą odpowiedź, jednak wydaje się, że to nie anegdoty tak króla rozczulały, ale przede wszystkim specyficzny styl wypowiedzi jego korespondenta: bezpośredni, żywy, plastyczny, a przy tym okrutnie kąśliwy, zdradzający miejscami pieniacką naturę autora.