"Mój dobry Merlini"

Łazienki Królewskie w Warszawie zawdzięczają swoje istnienie dwóm niezwykłym mecenasom sztuk: marszałkowi wielkiemu koronnemu księciu Stanisławowi Herakliuszowi Lubomirskiemu oraz Stanisławowi Augustowi – ostatniemu królowi Polski. Za realizację ich artystycznych idei odpowiadali w największej mierze dwaj nadworni architekci: Tylman z Gameren oraz Dominik Merlini. Pierwszy z nich w latach 1683–1689, na wyspie wytyczonego w ujazdowskim zwierzyńcu kanału, zaprojektował i wybudował dla Stanisława Herakliusza Lubomierskiego niewielki wypoczynkowy pawilon zwany Łazienką. Niemal wiek po tym fakcie drugi z wymienionych architektów w otaczającym Łazienkę ogrodzie wzniósł szereg ustronnych willi i pawilonów ogrodowych, a następnie przebudował samą Łazienkę, czyniąc z niej letnią rezydencję ostatniego monarchy Rzeczypospolitej. Jakkolwiek podczas trzydziestoletnich rządów Stanisława Augusta w najrozmaitsze prace na terenie Łazienek Królewskich zaangażowanych było wielu królewskich architektów, artystów i ogrodników, to najważniejszą postacią, nie licząc samego monarchy, mającą wpływ na ostateczny kształt Pałacu na Wyspie oraz otaczającego go ogrodu był niewątpliwie Dominik Merlini – pierwszy architekt króla i Rzeczypospolitej.

Przez dziesięciolecia należał on do najbliższych i najwierniejszych współpracowników monarchy, który w zamian za całkowite oddanie i trud architekta obdarzył go majątkiem i, jak się wydaje, rzeczywistą sympatią, wyrażającą się na przykład w słowach „mój dobry Merlini” [1]. Według zachowanych w rodzinnej Italii dokumentów Domenico Merlini urodził się 22 lutego 1730 roku w Castello, niewielkim miasteczku położonym nad jeziorem Lugano w regionie Valsolda. Tam też zapewne uzyskał wstępną edukację architektoniczną, którą kontynuował pod kierunkiem swojego wuja Jakuba Fontany [2] już w Warszawie, gdzie przybył około 1750 roku. Choć nie znamy archiwaliów dotyczących tego okresu w biografii architekta, to możemy podejrzewać, że dzięki poparciu Fontany, jednego z najbardziej wówczas wziętych architektów w Warszawie, młody Merlini uzyskał stanowisko kwatermistrza, a następnie sekretarza i architekta na dworze Augusta III. Nie można wykluczyć, że w tym ostatnim pomóc mogli także wpływowi zleceniodawcy Fontany, tacy jak Jan Klemens Branicki i Eustachy Potocki, którzy zamawiając u niego projekty, mogli spotkać się ze wspomagającym go młodszym krewniakiem. W okresie hipotetycznej współpracy z Fontaną oraz pracy dla dworu młody Merlini stopniowo zyskiwał niezależność, a zapewne i jakiś majątek. Wydaje się, że – wzorem innych architektów – nie tylko projektował budynki, ale również bywał przedsiębiorcą budowlanym, o czym może świadczyć fakt zakupu cegielni na Mokotowie w 1760 roku oraz drugiej, nieco później, w Ujazdowie [3].

Po wstąpieniu Stanisława Augusta na tron w 1764 roku Merlini zachował posadę architekta królewskiego, która zapewniała mu nie tylko pewną pozycję w środowisku, ale także niezależność od starszych i bardziej doświadczonych mistrzów. Niemniej jednak uzyskane przez Fontanę w 1765 roku stanowisko architekta króla i Rzeczypospolitej musiało przyczynić się do umocnienia rangi i wzrostu popularności młodego Włocha. Przekonywać o tym może wzrost wysokości jego uposażenia, które porównywalne było z poborami Canaletta (Bernarda Bellotta) i Marcella Bacciarellego. W owym czasie Merlini wykonywał liczne zlecenia dla Stanisława Augusta, z których najważniejszy był projekt przebudowy prywatnej rezydencji króla – Zamku Ujazdowskiego (1766–1772). Przedsięwzięcie to było niezmiernie angażujące zarówno dla Merliniego, jak i dla innych artystów – przede wszystkim ze względu na ciągłe zmiany wprowadzane do projektu przez króla oraz realizowane równolegle projekty budowy nowych oficyn zamkowych czy austerii przy Alejach Ujazdowskich (1768). Pięcioletnie prace przy przebudowie Zamku Ujazdowskiego, a także rosnące koszty tej inwestycji, będące skutkiem wspomnianych modyfikacji projektu, ostatecznie doprowadziły do przerwania robót w 1772 roku. Choć Merliniemu stawiano zarzuty (najprawdopodobniej niesłuszne) o błędne prowadzenie budowy i trwonienie pieniędzy, to nie zaszkodziło to jego opinii i nie podważyło zaufania, jakim darzył go monarcha [4]. Przeciwnie, rok później, po śmierci sędziwego Jakuba Fontany, Merlini został mianowany na pierwszego architekta króla i Rzeczypospolitej. Nowe stanowisko wiązało się ze znacznie większymi obowiązkami na dworze, ale zarazem przysporzyło architektowi wielu klientów prywatnych.


[1] Władysław Tatarkiewicz, Wiadomości o życiu i pracach Dominika Merliniego, „Rocznik Historii Sztuki” 1956, t. 1, s. 375.

[2] Matką Merliniego była Anna Maria Merlini z Fontanów, a jego chrzestnymi byli Francesco Fontana i Maria, córka Christofora Fontany. Zob. tamże, s. 370, przyp. 5.

[3] Tamże, s. 372. Zob. też: Władysław Tatarkiewicz, Budżet domowy stanisławowskiego artysty, „Biuletyn Historii Sztuki” 1953, t. 15, nr 1, s. 76.

[4] W rezultacie nacisków Komisji Ekonomicznej winą za ciągnące się latami i kosztowne prace obciążony został August Moszyński, który utracił wówczas stanowisko dyrektora budowli królewskich.

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Pierwszym, jak się zdaje, projektem realizowanym na nowym stanowisku była willa własna architekta przy ulicy Wiejskiej, co podkreślać miało rosnącą pozycję Merliniego na dworze. W tym samym czasie wybudował on przy rondzie Mokotowskim pałacyk dla Marcella Bacciarellego – ówczesnego dyrektora spraw artystycznych, królewskiego przyjaciela i bezpośredniego zwierzchnika Merliniego. W następnym roku architekt podjął przerwane śmiercią Fontany dzieło przebudowy wnętrz Zamku Królewskiego w Warszawie, opracowując w kolejnych latach projekty Sypialni (1774), Sali Audiencjonalnej i Prospektowej (1774–1777), Obserwatorium astronomicznego (1775), Sali Wielkiej (1777–1780), Biblioteki (1779–1782) i apartamentu Jacka Ogrodzkiego (1778–1780). Do największych jego osiągnięć zalicza się dokonaną we współpracy z Janem Chrystianem Kamsetzerem przebudowę Sali Tronowej i Rycerskiej (1784–1786) stanowiących jedne z najważniejszych komnat zamkowych.

W 1772 roku, po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej, sytuacja wewnętrzna w kraju z pewnością nie sprzyjała realizacji projektu budowy reprezentacyjnej siedziby królewskiej w Ujazdowie. Toteż król, poddawany dodatkowo ostrej krytyce za rozrzutność i marnowanie publicznych funduszy na prywatną rezydencję, zrezygnował z dalszych prac nad przebudową Zamku Ujazdowskiego, którego pozbył się ostatecznie 12 lat później, przekazując obiekt miastu z przeznaczeniem na koszary. W tym samym czasie jego uwaga skupiła się na znacznie skromniejszej i niewielkiej budowli usytuowanej na wyspie kanału biegnącego wzdłuż dawnego zwierzyńca, u stóp Ujazdowa.

Wstępne prace nad przystosowaniem Tylmanowskiej budowli i jej otoczenia do współczesnych wymagań prowadzono już od 1767 roku, a następnie w 1772 roku i niewątpliwie brał w nich udział Dominik Merlini. Jednakże większe działania budowlane rozpoczęły się dopiero w 1774 roku. Wtedy to na zachód od Łazienki Merlini zaprojektował i wzniósł Biały Domek (Maison Blanche) – niewielki, piętrowy pawilon założony na planie kwadratu, z attyką balustradową i belwederkiem utworzonym z zespolonych przewodów kominowych. Jego bliźniacze, pokryte rustykalnymi pasami elewacje przecięto porte-fenêtres w przyziemiu i niewielkimi oknami na piętrze. Biały Domek usytuowano na wyspie nieistniejącego dziś kanału prowadzącego do królewskiej Łaźni. Nie można wykluczyć, że przestrzenna relacja obu budowli była efektem sugestii Stanisława Augusta, którego udział w planowaniu całego założenia nie pozostawia wątpliwości. Nim jednak pawilon ten został ukończony, Merlini rozpoczął budowę kolejnego, ulokowanego tym razem we wschodniej części ogrodu, na zamknięciu osi wyznaczonej przez biegnącą u stóp skarpy drogę w kierunku miasta (dzisiejsza ulica Rozbrat). Pierwotnie Pałac Myślewicki miał formę dwupiętrowej budowli założonej na planie kwadratu, z niewielkim belwederkiem w zwieńczeniu dachu. Charakterystycznym elementem jego elewacji frontowej była monumentalna konchowa nisza akcentująca środkową oś budynku. Rozwiązanie to, jak również rozmiary pawilonu, jego lokalizacja i solidne wykonanie pozwoliły postawić hipotezę, że to Myślewice miały być początkowo główną siedzibą króla [1]. Ostatecznie jednak to Łazienka – dzięki swojemu centralnemu usytuowaniu i otaczającemu ją założeniu wodnemu – stała się letnią rezydencją Stanisława Augusta, a Myślewice, powiększone w 1776 roku o ćwierćkoliste skrzydła zakończone piętrowymi wieżyczkami, przeznaczono na mieszkania dla dworskich osobistości i przyjaciół monarchy. Równolegle z opisanymi wyżej pracami prowadzono odbudowę Ermitażu (1775–1777) – Tylmanowskiego pawilonu położonego u stóp Zamku Ujazdowskiego, po drugiej stronie dzisiejszej ulicy Agrykoli, który przystosowano według projektów Merliniego dla potrzeb królewskiej wieloletniej przyjaciółki i kochanki, Henrietty Lullier.

W kolejnych latach król z otaczającym go dworem oraz przyjaciółmi i członkami rodziny poczęli spędzać w Łazienkach coraz więcej czasu. Odczuwalny stał się wówczas brak położonej w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji świątyni lub kaplicy mogącej służyć monarsze. Jedyny dostępny kościół, usytuowany w pobliżu Belwederu, z uwagi na swoje niewielkie rozmiary, postępującą degradację oraz stosunkowo odległą lokalizację nie nadawał się do roli dworskiej kaplicy. Toteż około 1775 roku Merlini otrzymał polecenie opracowania dwóch wariantów projektu kościoła dla Ujazdowa, którego lokalizację można hipotetycznie wiązać ze skarpą nad wąwozem Agrykoli lub terenem Belwederu, gdzie stanąć miał także projektowany przez Kamsetzera pałac (1776–1779) dla Stanisława Augusta. Niezrealizowane wówczas rysunki Merliniego stały się w późniejszych latach punktem wyjścia dla prac nad projektem świątyni ujazdowskiej prowadzonych przez innych architektów.


[1] Marek Kwiatkowski, Stanisław August, król-architekt, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1983, s. 104.

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Okresowe przenosiny dworu do Ujazdowa, a także zwiększony ruch publiczności na wspomnianym trakcie do Warszawy (ulica Rozbrat) wymusiły budowę austerii (1777) zlokalizowanej przy dzisiejszej ulicy Podchorążych i zachowanej, choć w nieco zmienionej formie. Z podobnych powodów Stanisław August polecił Merliniemu rozbudowę budynku kuchni, jak również przygotowanie projektu Nowej Oranżerii [1]. Wtedy także król po raz pierwszy chyba zaczął odczuwać niedogodności związane z rozmiarami dawnej Łazienki, którą wzniesiono 100 lat temu z zupełnie innym przeznaczeniem. Toteż jeszcze tego samego roku zlecono architektowi powiększenie Tylmanowskiej budowli, co osiągnął, nadbudowując jej południowe naroża. W rezultacie od tej strony pawilon zyskał wygląd kubicznej bryły zwieńczonej barokową latarnią, północna elewacja zaś zachowała układ zaplanowany przez Tylmana. Dzięki ówczesnej modzie ogrodowej promującej architekturę malowniczą, niekiedy asymetryczną i opatrzoną zarazem piętnem przeszłości, niejednorodność Łazienki nie budziła sprzeciwu współczesnych, tym bardziej że nowe partie ścian pokryto malowidłami nawiązującymi do barokowych dekoracji murów przyziemia.

Należy w tym miejscu zaznaczyć, że choć Dominik Merlini odgrywał główną rolę jako projektant oraz wykonawca królewskich idei, to nie był on jedynym architektem działającym wówczas w Łazienkach Królewskich. Od 1773 roku daje się obserwować rosnąca rola wspomnianego wyżej Kamsetzera – młodego przybysza z Saksonii, który zaczynając od niewielkich projektów wyposażenia do Białego Domku, wykonywanych pod kierunkiem Merliniego, zyskiwał stopniowo coraz większą niezależność, czego wyrazem były bardziej odpowiedzialne zadania powierzane mu przez Stanisława Augusta. Jego autorstwa był projekt i realizacja Promenady Królewskiej (promenade du roi, 1778) łączącej Łazienkę z Białym Domkiem, wzniesione po jego obu stronach chińskie mostki oraz imponująca Brama Chińska wybudowana na skrzyżowaniu Promenady z drogą do Wilanowa (1778–1779). Innym wielkim, choć niezrealizowanym projektem Kamsetzera dla Ujazdowa były przywoływane już plany Belwederu (1776–1779) – reprezentacyjnego pałacu królewskiego usytuowanego na szczycie skarpy.

Na początku lat 80. XVIII wieku Łazienki Królewskie weszły w fazę największych przemian, których autorstwo przypisać można bez wątpienia samemu monarsze. Przekonuje o tym zachowany w zbiorach Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie jego odręczny szkic ukazujący zakres planowanych inwestycji oraz główne kierunki rozwoju ogrodu. Według królewskiej propozycji na północ od pawilonu Łazienki, w miejscu prostego kanału, znaleźć się miał nowy staw o nieregularnym kształcie. Na jego wschodnim brzegu zaplanowano niewielki, piętrowy pawilon z belwederem, usytuowany na sztucznym wzniesieniu, na zachodnim zaś – kordegardę i nieco dalej na północ – teatr. W szkicu tym monarcha powrócił także do zamiaru rozbudowy kuchni, co wydawało się nieodzowne w związku z zamierzonymi inwestycjami. Jakkolwiek na rysunku tym król nie zaznaczył żadnych zmian w obrębie budynku samej Łazienki, można przyjąć, że jej przekształcenie również było elementem nowej wizji parku.

Przebudowę południowej elewacji Łazienki rozpoczęto wiosną 1784 roku według projektów przygotowanych przez Merliniego. W skrajnych osiach pawilonu dostawiono piętrowe segmenty, dzięki czemu uzyskano czterokolumnowy, wgłębny portyk, tak charakterystyczny dla dzisiejszego wyglądu pałacu. Obie nowe części połączono wspólnym belkowaniem z attyką balustradową, na której ustawiono posągi symbolizujące cztery pory roku. Co ciekawe, król – przebywający wówczas w Grodnie – na bieżąco korygował projekty swojego architekta, sugerując wprowadzenie odpowiadających mu zmian. Po zakończeniu tego etapu prac Stanisław August zamierzał kontynuować działania w następnym roku – w planach była przebudowa elewacji północnej oraz wieńczącej Łazienkę latarni zgodnie z dalszymi projektami Merliniego. Mimo to z niewiadomych przyczyn prace zostały wstrzymane na trzy lata, co spowodowane było być może zaangażowaniem króla, artystów i środków finansowych w trwającą wówczas przebudowę Zamku Królewskiego. Dopiero w 1787 roku Stanisław August nakazał podjęcie prac, jednak tym razem nie chodziło już tylko o modernizację elewacji, ale o przekształcenie willi podmiejskiej w pałac, który mógłby przejąć część funkcji reprezentacyjnych Zamku Królewskiego. Zadanie ponownie powierzono Merliniemu, którego miał wspomagać Kamsetzer. Pierwszy z nich przedstawił aż cztery projekty rozbudowy Łazienki, jednak żaden z nich nie usatysfakcjonował zleceniodawcy. Dopiero kolejne propozycje, powstałe zapewne przy udziale Kamsetzera lub nawet będące jego własną propozycją, zostały zatwierdzone do realizacji. Pałac na Wyspie, bo tak odtąd będzie się nazywać Łazienkę, jest zatem niewątpliwie jednym z największych architektonicznych osiągnięć Merliniego, choć warto pamiętać, że w opracowaniu zarówno elewacji północnej, jak i dekoracji wnętrz zasługi jego ucznia i pomocnika również były ogromne.

Na wspomnianym wyżej szkicu Łazienek z 1784 roku Stanisław August zaznaczył lokalizację kolistego budynku teatru. Formę taką, nawiązującą do rzymskiego Panteonu, zaproponował Merlini. Jednak przedstawiony królowi wstępny projekt wykreślony przez Jakuba Kubickiego według powyższej idei został odrzucony, a z pomysłu budowy teatralnej sceny w sąsiedztwie pałacu zrezygnowano. Gdy rok później w zakolu cypla skarpy tworzącego południową krawędź wąwozu Agrykoli Merlini rozpoczął budowę Oranżerii, w jednym z jej skrzydeł monarcha polecił umieścić długo wyczekiwaną scenę. Był to kolejny projekt, w którym krystalizowały się formy współpracy architektonicznej Merliniego i Kamsetzera, odpowiedzialnego tu między innymi za znakomitą, niedawno odsłoniętą, dekorację malarską ścian Oranżerii.

Z nazwiskiem Merliniego wiąże się jeszcze jeden obiekt należący do najbardziej charakterystycznych elementów Łazienek Królewskich – most na przedłużeniu drogi Agrykoli ponad północnym odcinkiem kanału łazienkowskiego. W 1780 roku, po trzech latach budowy, była to skromna kamienna przeprawa o jednej arkadzie, zamykająca od północy oś widokową Pałacu na Wyspie. Cztery lata później, w trakcie prac w ogrodzie, Merlini na polecenie Stanisława Augusta rozbudował most o dwie arkady, tworząc miejsce pod wyrzeźbiony przez Franciszka Pincka pomnik Jana III Sobieskiego, który ostatecznie został tam ustawiony w 1787 roku. Warto wspomnieć, że zapewne z tej okazji współpracujący z Merlinim Kamsetzer przygotował projekt poszerzenia mostu o kolejne trzy arkady, przygotowując lokalizację pod kolejny pomnik, co jednak nie zostało zrealizowane.


[1] Przedstawiane przez Merliniego projekty nie zyskały całkowitej aprobaty, w rezultacie w 1778 roku jedynie poszerzono starą kuchnię i obudowano niewielką oficynę od północy. Niezrealizowane pozostały również kolejne wersje projektów oranżerii w typie chińskiego pawilonu czy bardziej tradycyjnej, wydłużonej i przeszklonej budowli z centralnie usytuowanym pawilonem kopułowym. Zob. tamże, s. 109–112.

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

Wspomniane wyżej prace na Zamku Królewskim oraz omówione pokrótce realizacje w Łazienkach Królewskich nie wyczerpują listy dzieł Merliniego. Wiele jego znakomitych realizacji powstało na zamówienie członków rodziny królewskiej, a także osobistości związanych z dworem i z królem zaprzyjaźnionych.

Do najciekawszych zaliczyć można podmiejską rezydencję prymasa Michała Poniatowskiego w Jabłonnie (1775–1779), podwarszawską willę Karola Tomatisa zwaną Królikarnią (1782–1786), której architektura odwoływała się do słynnej rezydencji La Rotonda Almerica Capry (projektu Andrea Palladia; 1550–1582), czy warszawski pałac Antoniego Jabłonowskiego (po 1760, do 1785 roku) nawiązujący bryłą do ratusza w Rennes (projektu Jacques’a Gabriela; 1730). Merlini przebudował także cały szereg mniejszych i większych rezydencji w Warszawie, by wspomnieć tylko pałacyk Rozdróż (1786) dla królewskiej przyjaciółki, Elżbiety Grabowskiej, pałacyk Koszyki dla bratanicy Stanisława Augusta, Teresy Tyszkiewiczowej (1787–1788), czy pałac Pod Blachą (1775). W dawniejszej literaturze architektowi temu przypisywano projekty lub udział w przebudowie wielu siedzib magnackich usytuowanych poza Warszawą. Dziś jednak wymienia się zaledwie kilka, z których warto przypomnieć jego prace dla rodziny Lubomirskich przy przebudowie zamku księcia Michała w Dubnie i współudział w przebudowie pałacu księcia Antoniego w Opolu Lubelskim (1767–1769). W dziedzinie architektury sakralnej Dominik Merlini nie pozostawił po sobie zbyt wielu dzieł. Jednakże do najważniejszych należy z pewnością kościół z klasztorem Bazylianów (1781–1784) przy ulicy Miodowej w Warszawie, połączony z rezydencją metropolity Jana Jasona Smogorzewskiego, a także kościół św. Karola Boromeusza na Powązkach (1792–1793).

Do jego obowiązków jako architekta Rzeczypospolitej należała dbałość o wygląd i funkcjonowanie budynków mieszczących agendy rządu oraz władz municypalnych miast należących do króla. Stąd też w oeuvre Merliniego wymienić można wiele pomniejszych prac, takich jak przebudowa Bramy Krakowskiej (około 1782 roku), Bramy Grodzkiej (1785) i Trybunału Koronnego (1781–1787) w Lublinie, ratusza w Piotrkowie (1782), a w Warszawie przebudowa Pałacu Kazimierzowskiego na Korpus Kadetów (1765), odbudowa Pałacu Rzeczypospolitej po pożarze (1782–1783) czy przebudowa pałacu Brühla na rezydencję ambasadora rosyjskiego (1787). Niestety wiele jego pomysłów pozostało tylko na papierze, a wśród nich pięć wersji projektu przebudowy Zamku Królewskiego (1776–1788) oraz projekt szczególnie bliskiej królowi Akademii Nauk w Warszawie (około 1775 roku).

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu

W twórczości Merliniego wyróżnić można trzy fazy stylowe. Pierwsza – najbardziej problematyczna, wobec braku zachowanych projektów z saskiego okresu jego działalności w Warszawie – opiera się na hipotezie, że jego dzieła reprezentowały zapewne formy barokowo-rokokowe charakterystyczne dla stylu Fontany, u którego boku zyskał wykształcenie. Po objęciu tronu przez Stanisława Augusta w twórczości Merliniego nastąpił przełom polegający na wprowadzeniu elementów klasycyzmu w jego francuskiej odmianie, szczególnie lubianej i cenionej przez nowego monarchę. Wydaje się jednak, że od tego momentu indywidualny styl architekta trudno oddzielić od form preferowanych przez Stanisława Augusta, pod którego dyktando powstaje większość projektów.

Więcej swobody i miejsca do autoprezentacji miał zapewne Merlini w realizacjach przygotowywanych dla klientów prywatnych spoza kręgu dworskiego. Niewykluczone jednak, że oni także oczekiwali projektów utrzymanych w duchu stanisławowskim. Jednoznaczne rozstrzygnięcie problemu relacji stylistycznych i wzajemnego wpływu artystycznych osobowości architekta i królewskiego mecenasa wymaga dalszych badań, szczególnie trudnych wobec ograniczonej liczby zachowanych realizacji pozawarszawskich. Kolejna przemiana stylowa w twórczości Merliniego nastąpiła około 1780 roku, kiedy to w jego projektach silniej zaznaczyły się wpływy klasycyzmu w wersji włoskiej, w tym obecność elementów palladiańskich oraz refleksów sztuki antycznej. W okresie tym odnotować należy także podejmowane przez niego próby eksperymentów z architekturą awangardową, polegające na uproszczeniu bryły oraz eliminacji detalu architektonicznego i rzeźbiarskiego w elewacji projektowanej budowli. Można jednak przypuszczać, że brak akceptacji dla takich rozwiązań ze strony króla zniechęcił architekta do kontynuacji poszukiwań. Ostatnia faza w twórczości Merliniego trwała do 1789 roku, kiedy to poważnie podupadł on na zdrowiu, co wstrzymało na kilka lat jego aktywność zawodową. Powróciwszy do zdrowia i obowiązków w 1793 roku, do śmierci zajmował się głównie pracami konserwatorskimi i pomniejszymi projektami.

Dominik Merlini spędził całe dorosłe życie w Warszawie i całkowicie wtopił się w polskie społeczeństwo. Już w 1764 roku, utrzymawszy stanowisko królewskiego architekta, co zapewniało pozycję i dochody, Merlini ożenił się z Polką, Marianną Kiemzerową, z którą doczekał się dwanaściorga dzieci. Cztery lata po ślubie Sejm Rzeczypospolitej uhonorował go klejnotem szlachectwa, a w 1775 roku uwolnił od skartabellatu [1], co oznaczało między innymi możliwość piastowania urzędów czy sprawowania funkcji poselskich. Zajmowane stanowisko architekta królewskiego, a od 1773 roku także architekta Rzeczypospolitej, oraz liczne zlecenia otrzymywane od zamożnej klienteli prywatnej zapewniły mu pokaźny majątek. Wyrazem jego statusu było posiadanie aż dwóch nieruchomości w Warszawie – domu przy Bramie Karkowskiej i willi u zbiegu ulic Wiejskiej i Książęcej oraz dwóch cegielni, z których jedną odsprzedał królowi w 1768 roku. Znaczną część jego niemałych dochodów (blisko 20 000 złotych rocznie z samych pensji i odsetek) pochłaniały koszty związane z prowadzeniem wystawnego domu, w którym utrzymywał 13 osób służby, powóz i cztery konie. Zgodnie z przyjętym na królewskim dworze systemem Merlini kształcił danych sobie do pomocy adeptów architektury, z których największy sukces zawodowy odniósł Jakub Kubicki. Znacznie mniejszymi osiągnięciami poszczycić się mógł Feliks Kruszewski, a dwaj inni – Kazimierz Larraca oraz niejaki Nieczelski (Niedzielski?) – pozostają dotychczas zupełnie nieznani.

Postać Dominika Merliniego, królewskiego architekta i współpracownika, któremu Warszawa zawdzięcza Łazienki Królewskie – jedną z dwóch najpiękniejszych rezydencji królewskich, nie daje się omówić i w pełni zaprezentować w ramach wyznaczonych przez z założenia zwięzłą notę biograficzną. Podkreślić jednak należy, że jego biografia ukazująca drogę z małego Castello di Valsolda na jakże odległy od rodzinnej Italii dwór królewski w Warszawie była typowa dla wielu współczesnych mu artystów pracujących dla ostatniego władcy Rzeczypospolitej. Niezaprzeczalną zasługą i talentem Stanisława Augusta było to, że wśród przybywających do polskiej stolicy rzesz obcokrajowców potrafił on takich artystów wyszukać, otoczyć opieką, a także zapewnić im pracę i karierę, dzięki czemu prowincjonalne miasto, jakim była Warszawa za czasów Wettinów, mogło przemienić się w europejską metropolię.


[1] Skartabellat – świeżo uzyskane szlachectwo, uprawniające do korzystania tylko z części przywilejów szlacheckich.

Przemysław Wątroba
Gabinet Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie 

Czytaj więcejPowoduje pokazanie lub ukrycie reszty tekstu